Minimalistyczne uczucia i rozmówki

Czy wiesz jak to jest przeżywać wszystko na własnym podwórku?

Ja wiem.

Bywa, że jestem raz tu, raz tam. Nie wzbraniam się przed zmiennością. Dziś mogę być jak Dita Von Teese, jutro jak Meryl Streep. Jest tylko jedna wada. Nikomu o tym nie powiem.

Dorosłość rządzi się swoimi własnymi prawami. Nie jesteś już małą dziewczynką. Na zabawę zostaje ci mało czasu. Musisz dokładnie planować, gdzie między życie wepchnąć wolne marzenia. Zrobić miejsce w grafiku na spontaniczność. Założyć, że „dziś zrobię coś szalonego” i chwilę potem wygooglować „10 pomysłów na dobry dzień”.

Nauczyłam się łączyć kratkę z paskami. Ograniczać mówienie o sobie do minimum, które jest jak syrop. Ani zbyt smaczne, ani niedobre. Rozgrywać w środku, kim chcę dziś być. Czy chcę z rana śniadanie u Tiffaniego, czy English Breakfast. Nie pytać wzrokiem, czy wolno mi w ramach fanaberii zgolić włosy, czy wypada popryskać męskim dezodorantem. Pachnieć jak Jude Law.

Jestem tym, kim chcę.

Jestem budowniczym tożsamości. Sama układam, w jakim domu chcę mieszkać. Kogo do niego zapraszać. Dziś jestem Adrianką. Jutro Jadzią. Zależy kto pyta, z kim chcę rozmawiać. Mogę siedzieć w urzędzie w bluzce od piżamy, ubrać tęczowe skarpety do sandałów. Nie musimy o tym rozmawiać.

Kreatywności. Daje pokój środka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s